wtorek, 26 maja 2015

Rozdział 6 +gadanina

Wstałam dzisiaj około 10, ponieważ było wolne z okazji Dnia Nauczyciela. Zeszłam na dół i zorientowałam się szybko, że moja mam jest już dawno w szkole. Maciek od rana siedzi u jakiegoś swojego kolegi, a Sandra pojechała na jakąś łąkę z koleżankami. Chce zrobić tam sesję zdjęciową na swojego bloga. Otworzyłam lodówkę, która była obładowana najrozmaitszymi produktami, więc miałam dość duży wybór. Zjadłam musli z jogurtem truskawkowym, a do tego ciepłą herbatkę z mlekiem. Po zjedzeniu śniadania udałam się na górę. Ubrałam się w luźny dres i jakąś bluzę. Dzisiaj nie miałam w planach nigdzie wychodzić więc nie zależało mi na wyglądzie. Umyłam tylko włosy i nałożyłam maseczkę. Postanowiłam, że wyprowadzę Bacona na spacer, nad jezioro. Bardzo lubię tam chodzić – jest tu cicho, spokojnie i naprawdę można się odprężyć ! Od czasu wyjazdu mojego ojca z kraju nie byłam tam ani raz. A szkoda, bo jest tam niesamowita atmosfera… Wzięłam smycz i schowałam telefon do kieszeni. Potem zeszłam na dół, po pieska i wyszłam z domu.
Szłam chodnikiem i obserwowałam nie do końca jeszcze rozbudzone miasto. Mijałam głównie osoby starsze i raczej nie spodziewałam się, że spotkam tu kogoś w moim wieku’. Jednak kiedy przeszłam przez ulicę i wędrowałam w stronę mostu zobaczyłam idącą przede mną Kaśkę.
- Kaśka ! Cześć  !- zawołałam, na co ona odwróciła się
- Hej ! To twój piesek ? Jak się nazywa ? – nie wiem czy wspominałam, że Kasia uwielbia psy
- To jest Bacon i tak, należy do mnie – uśmiechnęłam się
- To super ! Musimy kiedyś razem wyprowadzić nasze psy ! – powiedziała z entuzjazmem
- Haha tak ! A, i co ty tu robisz ?
- Jak widzisz byłam na takich małych zakupach.
- Ooo, rzeczywiście. Nie zauważyłam.
- A ty masz jakiś ‘cel’ tego swojego spacerku czy raczej chodzisz tu i tam ? – zaśmiała się
- Idę nad to jeziorko, tam, za mostem – wskazałam miejsce, do którego się wybieram
- Jula, muszę iść. Pa !
- Do zobaczenia !
Pożegnałam się z Kasią i weszłam na most. Kiedy byłam mała zawsze bałam się po nim chodzić, bo wydawał mi się niestabilny. Teraz zresztą też tak jest. Wtedy tata brał mnie na ręce i zamykałam oczy. Strach znikał. Na moście przechodzili różni ludzie, jadący na rowerze, rolkach, deskorolce ; z psami itd. Wskutek tego most czasami bardzo gwałtownie się ‘gibał’ i robiło mi się nie dobrze. Tak było i dziś. Na szczęście udało mi się bez większych problemów przejść na drugą stronę. Bacon strasznie ciągnął mnie w stronę wody – uwielbia pływać. Odpięłam go ze smyczy, wzięłam jakiś patyk i rzuciłam go ‘do’ jeziora. Jamnik natychmiast dał susa do wody i zaczął przesłodko płynąć w stronę kija. Porzucałam mu go tak jeszcze z siedem razy i usiadłam na mokrej trawie. Wyciągnęłam telefon w celu sprawdzenia godziny. 12.03.
- Już dwunasta ? – pomyślałam i wstałam.
Otrzepałam się i zawołałam Bacona. Zapięłam go na smyczy i ruszyliśmy w stronę domu. Wracając nagle zabrzęczał mi telefon.
- Halo ? Kto mówi ?
- Córeczko ! To ja, tata !
- Taak na pewno. Mam zapisany numer swojego taty – droczyłam się z rozmówcą, chociaż wiedziałam, ze to on
- Aaa, to pomyłka. Przepraszam i do widzenia. – powiedział smutnie
- Tato, żartuje ! – zaśmiałam się – Ale dlaczego masz nowy numer ?
- Kochanie, wszystko wytłumaczę ci w domu, ok ?
- W domu ?! Już jesteś ?!
- Tak. Wracaj szybko. Pa !
- Pa !

Biegiem ruszyłam do domu nie zważając na pieszych i na Bacona, który w zasadzie ucieszył się z takiego obrotu spraw. Zaczął mnie wyprzedzać i ciągnąć. Zawsze dziwiłam się skąd w takim małym piesku tyle energii i ruchu ? Nagle, biegnąc, potknęłam się o jakiś kamień i upadłam.

^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^ 
Kochaani !
Zanim cokolwiek napiszecie, dajcie mi sie wytłumaczyć. Jest mi strasznie przykro i głupio, że tak zle potraktowałam moje 'obowiązki' dotyczące tego bloga. A w zasadzie i Was, bo obiecywałam rozdział. Na początek brak czasu, potem lenistwo, brak chęci... Ale bardzo zmotywował mnie komentarz pewnej osoby (osoba która go napisała wie że to o niej) pod ostatnim postem. Dziękuje za zrozumienie. Czy wrócę do regularnego wstawiania postów ? Nie mam zielonego pojęcia.
Ale wierzę, że Wy, czyli czytelnicy pomożecie mi w wypełnieniu tego celu.
Rozdział krótki, ale dość znaczący.

Aha i żebym nie zapomniała
Mam sprawę do wcześniej wspomnianej osoby, autora tej motywującej wypowiedzi.
Pisałaś coś o nowym szablonie - bardzo chętnie zmienię obecny ! Bardzo cię proszę abyś szczegóły napisała mi na ten e-mail : naruciak.ff@vp.pl
Dziękuję z góry ;)

10 KOMENTARZY (KREATYWNYCH) KOLEJNY ROZDZIAŁ !!!

                                                          Buziaki ! =^.^=