Po dotarciu do galerii handlowej Ania poszła do toalety i
poprosiła żebym na nią poczekała. Usiadłam na ławce i wyciągnęłam telefon.
Kątem oka zauważyłam znajomą mi twarz. Był to Adam. Pomachałam do niego i
gestykulując ‘powiedziałam’ mu aby
podszedł do mnie.
- Hej ! - przywitał się
- Cześć, co ty tutaj robisz ?
- Mama poprosiła, żebym kupił jakieś kwiaty, na imieniny dla
babci
- O jak miło ! – uśmiechnęłam się
- A ty ? Rzadko cię tu widzę – racja, nie bywam w tej
galerii często, ale skąd on niby o tym wie ?
- Yyy… zaraz bo nie rozumiem. Jak to ‘widzisz mnie tu
rzadko’ ?
- Aha ! Nie mówiłem ci najwidoczniej, moja mama pracuje, tu,
w tej kawiarni i co sobotę jej pomagam.
- Dobra, dobra. Ale jesteś tu tylko dwa tygodnie, więc jak
to rzadko mnie widzisz ? Zresztą mniejsza z tym. Ja przyszłam kupić prezent
mojej siostrze, bo ma urodziny.
- Aaa… wiesz co kupisz ?
- Myślałam nad jakąś bransoletką, ale sama nie wiem.
Nagle Ania przyszła z toalety. Przywitała się z Adamem, a w
zasadzie pożegnałyśmy się nim, bo już musiał iść. Jeśli chodzi o prezent dla
Sandry wybór padł na bransoletkę, podobną jak moją, tylko błękitną. Kupiłam jej
też jakieś słodycze. Z Anią wybrałyśmy się jeszcze na kawę i wróciłam do domu.
Maciek już siedział i czekał na to, aż go odwiozę na basen.
- Co tak długoooo
- Bo musiałam coś zrooobić. Jesteś chociaż spakowany ?
- Tak !
- No to jedziemy !
Droga minęła nam dosyć spokojnie, ale gdy dojechaliśmy
Maciek nie chciał wysiadać, bo w radiu leciał wywiad z jego ulubionym
youtuberem. Sama nawet nie wiem z jakim, bo on ma z dziesięciu ulubionych
youtuberów. Odprowadziłam go i wróciłam do samochodu. Włączyłam muzykę i
jechałam w stronę domu. Zatrzymałam się na czerwonym świetle i zauważyłam, że
za mną jedzie Amelia. Pewnie wraca z zakupów i musiała się pochwalić swoim
pięknym samochodem, który dostała na osiemnastkę. Eh. Tak bardzo chciałam aby
teraz spadł deszcz i zmoczył ten ją i ten jej cały kabriolet. Po powrocie do
domu wzięłam się za sprzątanie pokoju. Pościerałam kurze, wyniosłam wszystkie
śmieci i kartki, które walały się po podłodze i wymieniłam pościel.
- Ufff… Tak czysto ty chyba tu jeszcze nie było –
powiedziałam do siebie i zabrałam się za pracę domową.
Wolę zrobić ją teraz niż jutro w niedzielę. Zrobiłam co trzeba i zobaczyłam na
godzinę.
Wpół do czwartej i
nie ma mamy i Sandry ? – pomyślałam i wyjęłam telefon
Wybrała numer do mamy i zadzwoniłam.
- Halo, mamo, kiedy będziecie ?
-Już jedziemy tylko jeszcze wstąpimy po Maćka, okej ?
- Spoko. Odgrzać obiad ?
- Jak możesz. I wypuść psa na dwór. Nie zapomni j !
- Dobrze. Pa mamuś !
- Pa Julka !
Zeszłam na doł i odgrzałam zupę i drugie. Zupa była z
soczewicy. Mniam uwielbiam ją ! Drugie składało się z kotlecików sojowych,
surówki i kaszy jaglanej. Kiedy wszystko się gotowało skorzystałam z okazji i
wypuściłam Bacona na podwórko. Bacon to dwuletni jamnik o ślicznym
rudo-brązowym kolorze. Mamy go dosłownie od urodzenia. Zawsze chciałam mieć
psa, a Bacon jest przekochany ! Potem zjadłam w pośpiechu obiad i wyszłam na
górę. Wzięłam swojego laptopa i wyszłam na górę. Chciałam wejść na Facebook, bo
szczerze mówiąc nie odwiedzałam go od wakacji. Może to i nawet lepiej… Miałam 7
nowych zaproszeń do znajomych. Zaakceptowałam tylko Adama Zimmermanna i Kaśkę, która doszła do naszej klasy, jest
całkiem fajna i dobrze się dogadujemy. Ona też ma jamnika i kocha robić
zdjęcia. Oprócz tego jest naprawdę prześliczna !
Wieczorkiem siostra zaprosiła jakieś swoje bff, siedziały
cały czas w Sandry pokoju i około 22 wreszcie poszły. Zjadłam kolację i poszłam
się umyć. Następnie ubrałam się w piżamę i położyłam się spać.
^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^
Hej !
Z góry przepraszam za to, że rozdział był taaaki krótki i dodałam go taaak pózno ;-;. Niestety, nie miałam czasu ani weny więc ta część "jest jaka jest". Cóż, trudno myślę, że następne będą lepsze. Ale skończmy już ględzić i przejdzmy do konkretów !
Czytajcie, komentujcie i zadawajcie pytanka na asku !
ps. Dzięki wielkie za ponad 400 wyświetleń ! Kocham Was :*
=^.^=
Supi ^^
OdpowiedzUsuń