"Biegiem ruszyłam do domu nie zważając na pieszych i na Bacona, który w zasadzie ucieszył się z takiego obrotu spraw. Zaczął mnie wyprzedzać i ciągnąć. Zawsze dziwiłam się skąd w takim małym piesku tyle energii i ruchu ? Nagle, biegnąc, potknęłam się o jakiś kamień i upadłam."
-Auć-powiedziałam i otrzepałam się z liści z chodnika
-Chyba trochę za bardzo się pośpieszyłaś, co? - roześmiał się pewien chłopak
-Ehem, to było naprawdę bardzo śmieszne - odszczeknęłam - Możesz zejść mi z drogi?
-Przepraszam, nie wiedziałem że masz kiepskie poczucie humoru. Łukasz jestem-uśmiechnał się
-Ja? Kiepskie? Chyba coś cie się pomyliło- odburknęłam - Jestem Julka.
-Nie nie nie - zaśmiał się - Ja nigdy się nie mylę. Miło mi cię poznać.
-Czyżby ? Przepraszam Cię, ale nie mam czasu na dyskusję. Cześć.
- Do zobaczenia! - zawołał i szybko ode mnie odbiegł.
-Co mu?- pomyślałam i ruszyłam do domu.
***
-Tatusiu!
-Julcia!
-Tato, tak się cieszę, że już jesteś!
- Ja też się kochanie cieszę ! Słuchaj, czy mogłabyś otworzyć drzwi do domu, bo nie ma kluczy i nie zastałem nikogo?
- Jasne
- Jak dawno tu nie byłem! Zatęskniłem za tym domem i za pysznymi veggie posiłkami mamy!- roześmiał się, a ja z nim
-Mam dla was prezenty!Dla każdego nawet dla Bacona-powiedział i podarował mi sporą paczkę owiniętą złotym papierem dekoracyjnym.
-Tato, nie musiałeś ! Samym prezentem jest to że tutaj jesteś ! - powiedziałam i wtuliłam się w niego. Dopiero teraz poczułam jak bardzo mi go brakowało. Dopiero teraz przypomniałam sobie wszystkie nieprzespane noce w oczekiwaniu na niego. Dopiero teraz przypomniałam sobie moje łzy, w czasie naszych pożegnań. Dopiero teraz uświadomiłam sobie jak bardzo go kocham.
Staliśmy tak przytuleni jakiś kwadrans.
Wtem, do domu weszła mama. Przytuliła mocno tatę i wzięła na słówko do jadalni.
-Ciekawe o czym oni rozmawiają... - pomyślałam i stanęłam przy drzwiach w celu podsłuchania rozmowy.
-Karolina - powiedział mój tata - Zrozum, że to jest konieczne!
-A pomyślałeś, jak dzieci na to zareagują? Załamią się !
-Przeprowadzka będzie dla naszej rodziny najlepszym rozwiązaniem. - powiedział tata.
Mówił coś jeszcze, ale nie dosłyszałam. Odeszłam od drzwi i zamknęłam się w swoim pokoju.
Przeprowadzka? Dlaczego ? Gdzie ! Ja, ja tego nie przeżyje ! Co z Anią, co z Adamem? Co z tajemniczym Łukaszem, spotkanym na dzisiejszym spacerze? Czy będzie dla mnie kimś więcej niż przypadkowym nieznajomym ?
Fajnie piszesz, nie mogę się doczekać kolejnych opowiadań :D
OdpowiedzUsuń